Strona górskiego biura podróży High Away

Grudzień 2017. Krótka historia o tym, jak sklep internetowy zmienił się w katalog produktów i dobrze na tym wyszedł.

Od zawsze uwielbiałem przemieszczać się z miejsca na miejsce. Początkowo były to niewielkie odległości, ale w pewnym momencie nabrałem odwagi i razem z Ukochaną wybraliśmy się na miesiąc do Maroko. Ona wędrowała po Europie i okolicy jeszcze z rodzicami, prawie od urodzenia.

Nasz wspólny znajomy z Zakopanego, przewodnik tatrzański, założył firmę przewodnicką i biuro podróży. Przez wzgląd na wspólnego bakcyla poprosił mnie o stworzenie strony internetowej z ofertą wyjazdów. Nasza rozmowa zaczęła się od wyciągnięcia butelki rakiji – pamiątki z bałkańskich wojaży. Ten napój ma magiczną właściwość wyzwalania w ludziach pokładów kreatywności.

Realizacja strony highaway.pl

Uzbrojony w natchnienie i listę wymaganych funkcji przystąpiłem do dzieła. Obejmowało ono:

  • Uruchomienie strony o prostym i przejrzystym układzie (klienci w różnym wieku, w tym ludzie starsi) z równie czytelną wersją mobilną;
  • Sklep, w którym produktami są wycieczki;
  • Możliwość bogatego ilustrowania tekstu zdjęciami z wypraw;
  • Blog z łatwym w obsłudze zapleczem;
  • Formularz kontaktowy;
  • Certyfikat SSL;
  • i chmura tagów, która okazała się jedną z ulubionych funkcji Klienta 🙂

Bardzo szybko zorientowaliśmy się, że sklep należy zmienić w katalog produktów. Zakup wielu wycieczek i atrakcji wymaga uprzedniego kontaktu. Najlepszym wyjściem z sytuacji była zamiana funkcjonalności przycisku “dodaj do koszyka”. W tej chwili wyświetla on krótki formularz kontaktowy, w którym zainteresowani mogą podać swoje dane. Formularz wysyła e-mail, w którym dołącza informację, której wycieczki dotyczy zapytanie.

Formularz kontaktowy na stronie High Away

Po kliknięciu przycisku “Informacja i Rezerwacja rozwija się powyższy formularz. Klienci są zadowoleni, bo szybko otrzymują informację zwrotną.

Ciąg dalszy

Obecnie wprowadzam angielską wersję językową. Część treści będzie kierowana do klientów za granicą chcących zwiedzać Zakopane i okolice, a część do przebywających w kraju osób żądnych zdobywania szczytów w Azji, czy Afryce. Zatem niektóre treści będą miały dwie wersje językowe, a inne tylko jedną – polską, lub angielską. W dodatku możliwe, że wersji językowych powstanie więcej, a każda będzie w osobnej domenie związanej z jezykiem.

Początkowo planowałem obsłużyć ten system za pomocą tzw. multisite, jednak znów prostsze rozwiązanie okazało się skuteczniejsze. Domena highaway.pl wskazuje stronę w języku polskim, a pozostałe domeny – odpowiednie wersje językowe będące tłumaczeniami tej pierwszej. Biuro tłumaczeń miało wiele pracy, jednak niedługo całość powinna ruszyć.

Na stronie prezentującą całą ekipę mam swoje zaszczytne miejsce, oraz zdjęcie z podstawą piramidy żywieniowej podczas jednej z marokańskich eskapad.

Zrzut ekranowy strony High Away